„Us” - najlepszy horror 2019 roku

Marcelina Hojda

9 kwietnia 2019

„Us” - najlepszy horror 2019 roku

To my” to drugi w karierze reżyserskiej film Jordana Peele'a – zdobywcy Oscara za „Uciekaj”. „Get Out” był jednym z najgłośniejszych debiutów ostatnich lat. Film zdobył ponad sto nagród i nominacji, między innymi po dwie nominacje do Złotych Globów i nagród BAFTA, oraz pięć nominacji do Oscarów, w tym złotą statuetkę za najlepszy scenariusz oryginalny. Wśród widzów – szczególnie na polskim podwórku – film mocno się odbił, co najlepiej widać po dość słabych wynikach z box office'u. Mnie „Get Out” nie porwało, ale uważam go za film dobry, w przeciwieństwo do „Us”. „To my” to bowiem film genialny.

 

Horror to gatunek, który w XXI wieku poszedł w najgorszą z możliwych stron. 90% produkcji to nieśmieszny żart, na który nikt nie powinien wyłożyć złotówki podczas produkcji, a tym bardziej w kinie kupując bilet.

Jest jednak małe grono nowych horrorów, które w przyszłości może stać na półce obok dzieł Kubricka, Hitchcocka czy Polańskiego. Takim filmem jest ”Us” Jordana Peele'a.

Film opowiada o afroamerykańskiej rodzinie, która spędza wakacje niedaleko Santa Cruz. Pewnego wieczora przed ich domkiem letniskowym pojawia się rodzina ubrana w czerwone uniformy, z nożyczkami w ręce i twarzą bardziej podobną niż u bliźniaków jednojajowych - „To my!” - mówi syn do głównej bohaterki. I zaczynają walczyć o swoje życie.

Jedną z wartości „Us” jest nieszablonowa fabuła i możliwość jej odkrywania przez widza.

Przy recenzji nie mogę jednak pominąć tak ważnego wątku jakim są „klony” głównych bohaterów, którzy są główną wartością i symboliką filmu. Jako krzywe zwierciadło głównych bohaterów sobowtóry przypominają wygłodniałe zmutowane zwierzęta albo odpadki z fabryki humanoidalnych robotów. Ich motoryka – nieprzewidywalna, oparta na dziwnych ruchach parodiujących ludzką anatomię – jest sprawdzianem talentu i warsztatu aktorów, którzy wcielają się również w demoniczne alter ego swoich postaci. Jordan Peele postawił wysoką poprzeczkę, a aktorzy przeskoczyli ją bez najmniejszego problemu. Dualność emocji i ekspresja aktorska u każdego z bohaterów budowała we mnie jednocześnie autentyczną grozę i zachwyt.

W filmie są przynajmniej 3 sceny, które przejdą do historii kinematografii.

Finałowa choreografia walki między postaciami granymi przez rewelacyjną Lupite Nyong'o, która zarówno jako zdesperowana matka, jak i złowieszcze alter-ego przewodzące rebelii jest fenomenalna i pokazuje prawdziwy kunszt aktorski. Niepodrabialna jest również Elisabeth Moss, która miażdży drugi plan. Pojawiająca się w kilku scenach kradnie show, a sceny z jej udziałem pozostają na długo w pamięci. Zarówno te przerażające - jak kilkusekundowa scena, gdzie w lustrzanym odbiciu pokazuje wachlarz emocji i stanów psychicznych - czy komediowe, gdzie Peele drwi z konsumpcjonizmu za pomocą robota „Ofelii” i genialnego wykorzystania piosenki „Fuck the police” N.W.A.

 

Remix muzyki popularnej czy autorska muzyka skomponowana przez Michaela Abelsa to jedna z największych wartości „Us”.

Z utworu „I Got 5 on It” duetu raperów LUNIZ wyciśnięto całą esencję, dostosowując ją do trzech różnorodnych scen w zupełnie innej aranżacji. Zgranie choreografii ruchów z muzyką, która poprzez brak stałego rytmu buduje niepokojącą atmosferę to mistrzostwo muzyki filmowej. Dziecięcy chór w akompaniamencie instrumentów smyczkowych, połączenie czarnego rapu z muzyką klasyczną – obiecuję, soundtrack „To my” będzie Wam się śnił po nocach.

W „To my” nie można zapominać o tym co najważniejsze – aspekcie społecznym.

Jest to film wybitny technicznie, genialnie zagrany, oryginalny i wychodzący poza ramy gatunku, ale przede wszystkim poruszający niesamowicie wiele tematów. Najprościej można stwierdzić, że Peele znów otwarcie porywa się na opowieść o USA. Nie jest to jednak tylko rozliczenie się z historią Ameryki, komentarz do nierówności ekonomicznych, krytyka nierówności klasowej, płciowej, społecznej, rasowej czy jakiejkolwiek innej. „Us” to opowieść o stadium społeczeństwa, o swoim prawdziwym ja i jego odkryciu. O bolączkach społeczeństwa, o niedocenieniu tego co się ma, ale i niedocenieniu samego siebie i drugiego człowieka. Nie bez powodu Jordan Peele ciągle odnosi się do fragmentu z Księgi Jeremiasza „Dlatego tak mówi Pan: Oto sprowadzę na nich nieszczęście, którego nie będą mogli uniknąć; będą do Mnie wołali, ale ich nie wysłucham”.

Jordan Peele stworzył niedopowiedziany świat utkany z piętrowych metafor, który zniszczył w finale.

Skrupulatnie tłumacząc, co się za tym wszystkim kryje – i to nie do końca logicznie – zabił swój własny pomysł. Sam koncept filmu był tak intrygujący, że grzechem byłoby go w ogóle zrozumieć. Jordan Peele popełnił grzech największy i spróbował go w logiczny sposób przedstawić. Racjonalizując niewytłumaczalne zjawiska, Peele marnuje szansę na stworzenie prawdziwie koszmarnego świata, które w środowisku dreszczowców miało szansę na stanie się kultowym.

Ocena: 8/10

TAGI:

Ukraina Lwów poradnik wakacje tanio dokumenty lwow wycieczka wyjazd premiera dramat fiction science pudelkiem magicznym z czlowiek gogh van vincent film twoj runner blade marvel thor nowosci kino obejrzec co pazdziernik filmowa komedia 2049 samochodem 2017 limity kurs hrywna uah kroscienko kantor korczowa kupic przejscie ceny granica medyka dojazd zabytki zwiedzic zobaczyc miejsca top15 koscioly cerkiew ormianskie zydowskie knajpy jedzenie obiad najlepsze sniadanie baczewski kumpel prawda virmenka bary restauracje kolacja najlepszy christie agata pixar jakubik gierszal polskie oscary filmy orient w morderstwo coco noc cicha listopad expressie ogrodnik narodzenia bożego święta stragany kolędy choinka czeskie korony wino trdelnik wesołych stolica polskibus 2018 czechy bożonarodzeniowy swiąteczny jarmark praga grzane świąt nocleg spac gdzie piwa napic sie gdzie zjesc parki józefów dzielnica żydowska pawie kafka joseph lennon john hradczany strana mala alternatywne nietypowe atrakcje zlota uliczka biografia polska noce tamte dni tamte mroku czas paniki atak name your by me call exterminator wszystko na gotowi filmowe premiery styczen winston churchill restauracja knajpa gastronomia pulled pork grolsh lunch wieprzowina szarpana burgery prosecco piwo bar pilsner Streep Meryl Bird Lady widmo Nic Czwarta Frances wody Kształt billboardy Trzy 3 władza McDormand pezzo pizza sosnowiec włoska pizzeria śląsk serial netflix dokument marzec obejrzeć slow cinema star wars gwiezdne wojny street food kuchnia amerykanska europa USA horror musical animacja wojenny historyczny romans dania mięsne Juliusz Kamerdyner Kler Smarzowski Czarne Bractwo grecka katowice seriale polityczny HBO gangsterski narodziny gwiazdy queen bohemian rhapsody creed2 creed super SONY 2019 disney